Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 359
Pierwszy raz zetknęłam
się z książką Doroty Terakowskiej "Córka Czarownic" w
szóstej klasie podstawówki, lecz przez moje zbyt małe
zainteresowanie wtedy książkami, po przeczytaniu pierwszego
rozdziału odłożyłam ją z powrotem na półkę. Czułam jednak że
będzie to bardzo ciekawa opowieść i gdy zobaczyłam ja na półce
w bibliotece od razu sobie o niej przypomniałam i wzięłam się za
czytanie. Nigdy również nie sądziłam że jakakolwiek powieść
spodoba mi się od jakiegoś polskiego autora tak bardzo. Nie wiem
dlaczego, jakoś teksty polaków mnie odpychają, tak samowolnie,
czasem nawet bezpodstawnie. Co jest głupie bo nie lubię
bezpodstawnego oceniania.
Już na samym początku
poznajemy główną bohaterkę, lecz co najdziwniejsze nie poznajemy
jej imienia przez kolejne wieeeele rozdziałów. Ona sama nie jest
świadoma kim jest oraz jakie jest jej ciężkie przeznaczenie które
na nią czeka, a jej pamięć sięga tylko chwil jakie spędzała z
Starszą Kobietą. Nie pamiętała swoich rodziców. Również od
dziecka ilość ludzi jakich spotykała była prawie nikła. Wygląd
jej sprawiał im najwięcej problemów. Jej złociste włosy i oczy
koloru nieba przed burzą sprawiały że musiała je ciągle ukrywać,
lub nawet przycinać i farbować włosy w wywarze z kory na kolor
brązowy by najeźdźcy nie zwracali na nią uwagi. Kim są
najeźdźcy? Po prostu źli i wręcz można powiedzieć, chorzy
psychicznie ludzie którzy ze strachu przed wszystkim co magiczne i
nienaturalne, zabijają każdą osobę którą podejrzewają o bycie
czarownicą. nasz bohaterka ubrana była w struj żebraczki czyli
stary potargany płaszcz z kapturem. Dokładniejszy wygląd nie
został podany , a o Opiekunkach wiemy tylko że potrafiły kiedy
chciały wyglądać na staruszkę lub dorosła kobietę.
Świat w jakim żyła był
okrutny i bezlitosny. Od dziecka zmuszona była uciekać przed
ciągłym niebezpieczeństwem w jakim się znajdowały. Wielkie
Królestwo które kiedyś było najpiękniejszym i najbogatszym
krajem. Po podbiciu przez najeźdźców stało się przez wieki,
wielką dziurą pełną nędzy i biedy. Ludzie jednak nie tracili
nadziei, mimo okrutnych rządów najeźdźców którzy nie potrafili
sami nic stworzyć, tylko żerowali na innych. Wszyscy śpiewali
Pieśń Jedyną która mówiła o tym jak Wielkie Królestwo powróci
do dawnej świetności, mimo że za śpiewanie jej groziła kara
śmierci. Dziewczynę poznajemy na samym początku, jako dziecko
które wychowywane jest przez kilka Czarownic. Przy każdej nauczała
się czegoś innego magicznego , lecz nadal nie wiedziała co czeka
ją w przyszłości. Przy pierwszej opiekunce poznała historię
Królestwa, lecz raz uciekając przed najeźdźcami zmuszone były
zamienić się nawet w krzaki, co było również niebezpieczne z
takiego powodu że powrót do normalnej postaci był cięższy niż
zamiana. Druga nauczyła ją czytania w myślach, rozmowy z gwiazdami
oraz dalszej historii kraju. Już jako Panienka jej zachowanie ulega
ciągłej zmianie, lecz jedno co mnie najbardziej i chyba tylko to
denerwowało w bohaterce ujawnia się coraz bardziej, a mianowicie
jej brak szacunku i patrzenie na wszystkich ludzi z góry. Nie
potrafiła nikomu współczuć. Ujawnia się to również wtedy gdy
uwięziona z Opiekunką w miasteczku rzuca na ziemię szczurem który
chciał im pomóc, następnie nie potrafiąc się nawet przyznać do
błędu. Według mnie było to spowodowane że żadna z jej opiekunek
nie okazywała jej miłości. Troszczyły się o nią i martwiły ,
lecz nie okazywały jej swych uczuć. Z każdymi kolejnymi
wydarzeniami zachowanie Dziewczyny się zmienia, a czy na dobre czy
na złe oceńcie sami. Największe akcja według mnie rozpoczynają
się przy Czarownicy Czwartej z którą podróżuje do Ardżany,
stolicy Wielkiego Królestwa, po której następują nawet
najważniejsze i najciekawsze wydarzenia w całej książce. Pojawia
się tam późnej również Ajok syn króla najeźdźców, który
według mnie mimo swego dziwnego zachowania był najlepszą postacią
tej opowieści. Wyróżniał się najbardziej wśród wszystkich z
swej rodziny, lecz nie tym że był najsilniejszy i najbardziej
okrutnym, tylko właśnie wręcz przeciwnie. Był uczuciowy, nie
chciał zranić żadnego stwarzanie jakie chodziło po ziemi. Nie
potrafił nawet utrzymać miecza oraz strzelać z łuku za co po
prostu nie można go było nie lubić przy zachowaniu i czynach jakie
wyprawiali najeźdźcy.
Książka ta pokazała mi
najważniejsze morale i cechy człowieka. Nie pokazuje ludzi jako
idealnych, bez skazy, lecz właśnie takich którzy popełniają
niejeden błąd w życiu, przyznając się do niego lub czasem nawet
nie. Ujawnia zdrajców którzy dla własnego dobra potrafią zdradzić
swój kraj zadając innym wiele bólu, a nawet śmierć. Mimo
cięższej atmosfery jaka w niej panowała, jest jedną z bardzo
poruszających opowieści. Podczas czytania wciąż rozmyśla się o
kolejnych wydarzeniach oraz o zakończeniu jakie spotka bohaterów.
Zakończenie według mnie było w sam raz. Nie było ani naciągane,
ani gwałtownie i bez sensu szybko zakończone i sądzę że wielu
osobą spodobało by się również. Cała książka napisana została
w trzeciej osobie oraz czyta się ją nawet dość szybko płynnie.
Poleciłabym ją każdej osobie która ukończyła
jedenaście-dwanaście lat. Według mnie jest to bardzo dobra
książka.
