Wydawnictwo japońskie: Media Factory
Grupa skalnacynja: Hayate
Dance in the Vampire Bund jak sama nazwa wskazuje jest o wampirach xD choć ściślej o jednej Minie Tepes, która jest obecną władczynią wampirów. Planowałam ją czytać stosunkowo dawno, lecz dopiero niedawno znalazłam na nią czas. Seria ma 14 tomów i jest już serią zakończoną. Niestety, nie została wydana jeszcze w Polsce natomiast mamy możliwość przeczytania jej dzięki grupie skalnacyjnej Hayate. A tak wracając do Horimiya, której recenzję wstawiłam w 12. notce, wydawnictwo Waneko wyda w Polsce więc długo czekać nie musiałam :D
Na początku poznajemy Akire Kaburagi, w momencie gdy daje kosza dziewczynie, która... cóż była jego przyjaciółką i darzyła
go wielkim uczuciem. Ona również wiele dla niego znaczyła, lecz mimo to nie chciał i nie mógł z nią być, miał ku temu powody. Zaraz po wyjściu z szkoły zastaje kobietę przy samochodzie, która, pytając się go czy to on, mówi,że księżniczka go oczekuje. On nic tym nie zdziwiony jedzie do wielkiej posiadłości w której, przy drzwiach wejściowych czeka jego ojciec. Co najdziwniejsze, Mina Tepes przyjechała do Japonii specjalnie dla niego, bo w ten dzień .... własnie kończy siedemnaste urodziny. Tak... To dlatego Królowa wampirów pofatygowała się przyjazdem dla niego. No ale nie było to też takie całkowicie przypadkowe. Wraz z tym dniem miał się stać jej sługą, jakby głównym, który będzie zawsze czuwał przy jej boku. Nasz Akira jest członkiem Klanu Ziemi, od wieków wierny Minie. Wraz z ojcem kierują się do głównej sali i wchodząc tam prze oblicze młodej kobiety w ciemnych włosach ojciec oddaje pokłon, lecz on nie. Słudzy wokół, którzy byli świadkami tego wydarzenia, byli oburzeni i zaczęli na niego krzyczeć. Mimo obelg i złego spojrzenia ojca stoi dalej wyluzowany, odpowiadając na zapytanie czy będzie jej zawsze wierny "nie". Sale aż poruszyło. W tym samym momencie mówi, że to nie księżniczka, a za nim pojawiła się małą dziewczynka. Tak to ona była królową i była o wiele starsza niż wygląda. Tak zaczyna się przygoda naszych bohaterów. Co najlepsze obydwoje zwracają się do siebie jak przyjaciele, bo jak później się dowiadujemy znali się za dziecka i od zawsze było mu przeznaczone to stanowisko. Dodatkowo po zachowaniu Miny od razu możemy poznać, że uczucia jakimi go darzy nie są na poziomie przyjaciół, lecz czegoś więcej. Władczyni mimo wszystko nie ma bezpiecznego życia i już parę minut późnej posiadłość zostaje atakowana, a ona wykorzystując tą sytuację wystawia Akire na próbę, czy naprawdę jest jej wierny. Kolejnym powodem, jak się później okazało, przyjazdu do Japonii był "Bund" sztuczna wyspa, którą wykupiła od władz rozbudowała i w której ma zamiar stworzyć osobne państwo dla wampirów. Miejsce gdzie wszystkie będą mogli się spotkać razem. Oczywiście spotyka się z sprzeciwami z wszystkich możliwych stron, mimo tego nie poddaje się.Często tok myślenia Miny jest dla nas bardzo tajemniczy ciężko jest przewidzieć jakie podejmie decyzję. Na dodatek dużą rolę w tej mandze odgrywa polityka, władze różnych państw oraz wampirów. Ukazuje nam również do jakich przestępstw dopuszczą się niektórzy, by przeszkodzić księżniczce.
Kreska nie jest za ładna. Jest według mnie trochę staromodna, lecz równocześnie podkreślająca klimat tej mangi, często dostajemy momenty walki, które w tej kresce robią na pewno lepsze wrażenie, niżeli by była przesłodzona i nie jest to manga która dostarcza nam słodkości. Momentami poważna innym razem możemy się pośmiać i nie zabraknie wątków miłosnych. Jak dla mnie pierwszy tom mi się podoba i z pewnością dokończę cała serię 7/10










