środa, 28 stycznia 2015

09. Olympos ~


Autor: Aki
Wydawnictwo: Studio JG
Ilość stron: 178  <obydwa tomy>

Gdy zakupiłam tą mangę, od razu dwa tomy, byłam zachwycona. Okładki, kreska no i sam fakt że fabuła kręci się wokół mitologi greckiej, sprawiał że miałam ochotę piszczeć z radości. Tak czułam, że to będzie piękna, krótka seria i właśnie może dlatego, że spodziewałam się hitu tak się zawiodłam. No fabuła to na prawdę żadna rewelacja, a miałam czasem uczucie że autorka stworzyła tą mangę tylko po to by było n
a co sobie popatrzeć. Serio. Przynajmniej postacie różniły się zachowaniem i lubiło się od nich kaprysy.

Gdybym miała przedstawić ogólny zarys sytuacji i zdarzeń wokół których wszystko się kręci, to na pewno fakt, że w Ogrodzie Bogów więziony jest od kilkuset lat Ganimedes, książę Troi i z początku wydaje się, że jest zwykłą zabawką Apolla, głównego według mnie bohatera, który go tam sprowadził. Prowokuje go i wkurza samą rozmową, a Ganimedes go nienawidzi i jak najbardziej unika z nim rozmów. Mimo wszystko nie jest to główny powód dlaczego go tam sprowadził i więził, choć wiele osób mogło by powiedzieć - co to za więzienie - jeżeli jest się uwiezionym w świecie usłanym kwiatami po sam horyzont, niebo jest zawsze gwieździste oraz co najważniejsze posiada się wieczne życie, lecz co nam z tego, gdy tam umieramy z nudów, a nawet zabić się nie można xD

Ganimedes i Apollo nie dogadują się zbytnio, wiele jest spraw które książę Troi prostu nie potrafi zrozumieć, natomiast Apollo nie rozumie ludzi którzy w jego oczach zachowują się idiotycznie. Oprócz tych dwóch, na początku poznajemy Heinza, zwykłego człowieka, można by powiedzieć z naszych czasów. Który prosi Boga, by udało mu się poślubić kobietę, którą kocha. Apollo sprowadza go do Ogrodu, by podręczyć i nauczyć czegoś o świecie Ganimedesa. Zapomniałam wspomnieć że i bóg słońca i książę, są "pięknisiami" jak sam Heinz stwierdził i rzeczywiście byli pięknie przedstawieni, lecz mniejsza już o to. Jak to na mitologie grecką przystało pojawią się również Zeus - lubiący wielkie wejścia, z oczami jakby bez emocji oraz wielce potężny. Posejdon - typowa osoba która czasem nie myśli i daje się ponieść emocjom, tym macho. Oraz Hades - przypominający na pierwszy rzut oka kobietę po rysach twarzy, inteligentny, czuć od niego, jak to na osobę zamieszkującą mrok - zło - i według mnie jest najbardziej interesującą postacią no i chciało by się ujrzeć go więcej razy. Cóż do postaci nie mam żadnych negatywnych uwag.

No i największy atut tej mangi czyli kreska, jest naprawdę przepiękna no i nie mam się do niej co uczepić. Studio JG zaserwowało nam również wyśmienitą matową okładkę, a wielbię jak obwoluty są matowe i miejscami lakierowane, choć szkoda ze lakierowanych elementów nie było, ale tego to się już czepiać nie będę.

Mimo wszystko, tej wspaniałej kreski i ciekawym postacią, manga ta nie zasługuje na wysoką ocenę. Momentami miałam ochotę odłożyć książkę i robić coś innego, bo tak mnie to przynudzało, szczególnie w drugim tomie. Pierwszy tom był jeszcze w miarę, ale drugi był dla mnie, albo czymś bezużytecznym ( choć dopiero tutaj pojawia się Hades) lub kontynuacją czegoś co NIE miało się zakończyć dopiero na drugi tomie. Na prawdę nie rozumiem, dlaczego autorka przystanęła na drugim tomie i w nim zaczęła wszystko wyjaśniać, kiedy miała na prawdę możliwości by ciągnąć to wszystko dalej... ba nawet sprawić że coś by się tam działo. Manga na prawdę mogła by być ciekawa, lecz nie wykorzystano jej wszystkich możliwości. Dlatego dla całej serii daję 4.5/10 a te pół wyżej ze względu na Hadesa xD Są na pewno osoby którym spodobała się ta manga własnie ze względu na jej lekkość, lecz niestety jestem typem osoby lubiącej gry coś się dzieje xD więc tak czy tak zachęcam do przeczytania bo być może akurat się spodoba.


niedziela, 18 stycznia 2015

08. Zakończenie Zimowej Opowieści ~

Sama nie wiem do końca od czego zacząć... Były już nieraz chwile, gdy zastanawiałam się czy dobiję do końca tej książki, lecz w końcu mi się to udało. Pod koniec w końcu zaczęło się coś dziać,a opisy otoczenia zastąpione były większą ilością opisami akcji, lecz mimo tego czuję jakiś niedosyt po zakończeniu tej powieści. Na samym końcu w Epilogu dostajemy jakby skrótowe opisanie dalszego życia naszych bohaterów na zaledwie dwóch stronach. Dodatkowo doprawione wzmianką byśmy sami zapisali w naszych sercach dalsze losy Petera Lake i wszystko dokładnie przemyśleli. To spodobało mi się bardzo, lecz samo zakończenie sprawiło, że czułam się zmieszana. Wiele pytań jakie krążyły mi w głowie, które powstały podczas czytania całej książki i na większość otrzymaliśmy odpowiedz, lecz własnie przez tych parę niewyjaśnionych nie wiem co mam robić. Tak, chciałabym nawet jakby ciąg dalszy by dowiedzieć się więcej xD Zakończenie dla mnie również nie było jakimś wyciskaczem łez, mimo, że ostatni moment był magiczny ukazujący coś niemożliwego. A szkoda bo lubię sobie popłakać przy książce, lecz nie mówię, że przy innych momentach mi się nie zdarzało xD Jeszcze raz mówię że Zimowa Opowieść nie jest łatwa i nie zliczę godzin, które przy niej spędziłam. Mimo to jest to nadal dla mnie piękna książką, gdyż ukazuje że miłość do drugiej osoby, a nawet miłość do miasta, jest w stanie sprawić, że czas jest w stanie się zatrzymać, by chwile spędzone razem były jeszcze dłuższe. Samemu się zastanawiając dostaniemy odpowiedz na niektóre pytania < własnie teraz, to pisząc, zdałam sobie sprawę z jednego xD> może właśnie dlatego nie otrzymaliśmy na niektóre odpowiedzi, gdyż sami mamy an nie odpowiedzieć, lub się domyślić. Nie wiem jaki cel miał Helprin xD jak dla mnie jest on tajemniczą osobą, która tworzy skomplikowane dzieła. Cóż mogę powiedzieć, polecam to tym którzy kochają czytać i nie jest dla nich problemem te 700 stron xD Jak dla mnie 8/10 xD
Oraz jeśli się komuś nie chce czytać, a chętnie zapoznał by się z tą książką polecam filmową adaptację, której jeszcze nie widziałam, ale kiedyś zobaczę na pewno ^^ 

niedziela, 11 stycznia 2015

07. Kącik pytań ~ 2

A oto druga część kąciku pytań tym razem przeprowadzony z Magdaleną S. Zapraszam ^^

* Twoja ulubiona seria książek?
- Jest to zdecydowanie saga Wybrani autorstwa C.J Daugherty. Najlepsza według mnie była część pierwsza, ponieważ dzieje się tam wiele wydarzeń i dużo ciekawych rzeczy no i tajemnic, które mnie najbardziej porywały.

* Ile posiadać książek?
- No cóż dopiero zaczynam i mój zbiór nie jest jakoś ogromny. Nie licząc encyklopedii i słowników to aktualnie mam 25 książek, lecz planuję w najbliższym czasie zakupić nowe.

*  Jaka jest twoja ulubiona przekąska podczas czytania?
- Przekąski to jakoś zbytnio nie mam, bo boję się że ubrudzę książkę. Ewentualnie to jakiś jogurt lub coś do picia, lecz na prawdę rzadko.

* Książkowa postać z którą chciałaś zawsze porozmawiać?
- Jest to Allie z Wybranych, dlatego ze jest ona interesująca osobą, która jest całkiem podobna do mnie z charakteru, zadziorna ale wrażliwa. :p

*Od kiedy czytasz książki?
- Książki czytam od małego. Lektury i w ogóle książki szkolne, ale tak od siebie to od kwietnia 2014 r.

*Gdzie idziesz gdy dzieją się smutne rzeczy w książce?
- Kiedy dzieją się smutne rzeczy w książce przeważnie idę sobie zrobić herbatę i rozmyślam nad tym co się własnie dokładnie w niej wydarzyło.

*Dziękuję za udzielenie odpowiedzi ^^
- Proszę bardzo :D

niedziela, 4 stycznia 2015

06. Soul Eater ~

Autor: Atsushi Ohkubo
Wydawnictwo: J.P.F
Ilość stron: 200

"Soul Eater" to zdecydowanie jeden tytułów, który szczególnie zapadł mi w pamięci. Można o niej wiele powiedzieć, że porusza, rozbawia, no po prostu nawet by się wydawało że najpoważniejsze tematy i sytuacje, które przeważnie doprawiane są przygnębiającą atmosferą, tu są zawsze rozluźniane. Oprósz komedii nie zabraknie tu również wiele akcji która rozrasta się z kolejnymi rozdziałami.

Nasi bohaterowie, no i jak pozostali uczniowie "zawodówki śmierci" nie są normalni nastolatkami. Tytułowy bohater jest kosą... Tak kosą xD Wielu ludzi potrafi być bronią, rodząc się z tym. Jednak nie każdy o tym wie, a jak już się odkryje swoją moc, udaje się do Zawodówki Śmierci na szkolenia. Maka, czyli partnerka Soula, jest władającym. Po co to wszystko? Po to by powstrzymać ludzi którzy postradali zmysły i zaczęli zabijać niewinnych ludzi oraz zjadać ich dusze. Dawało im to więcej siły, lecz było to rzecz jasna zakazane. Broń natomiast miała prawo do zjadania dusz, lecz tylko osób które były "opętane", przy okazji ich zabijania. Drugim natomiast powodem były czarownice xD Atmosfera jaka panuje w Soul Eater kojarzy mi się z Halloween, pełno dzyń przerażający księżyc i słońce. No i sama sytuacja jaka tam panuje.

Pierwsze trzy rozdziały są jakby zapoznające z naszymi bohaterami. Na pierwszą taśmę idą oczywiście Maka i Soul podczas polowania na "Kubę rozpruwacza". Soul zdobywa już 99 dusze i brakuje mu tylko jednej, by stał się "Death Scythem", czyli po prostu jeszcze lepsza bronią. Ta jednak ostatnia dusza, jaką miał zdobyć, nie była sobie taka łatwa i normalna do zdobycia. Musiała być to dusza czarownicy. Zmotywowani i gotowi udali się do dyniowego domu, gdzie rzekomo miała znajdować się czarownica. Soul jest typowym luzakiem, natomiast Maka pilna i odpowiedzialna uczennica.
Jako kolejna parę poznajemy Black Star i Tsubaki. Ich natomiast misją było nakryć gang bogatych wypierdków, którzy zjadali ludzkie dusze. Black Star miał być cicho jak skrytobójca, lecz jego natura nie pozwala mu na ciche zachowanie. Jest osobą która kocha być w centrum uwagi i uważa się za najlepszego. Tsubaki natomiast jest cichą osobą i zawsze wierną oraz wierzącą w swojego partnera.
Trzecia, lecz już nie para, a trio to Death The Kid syn pana śmierci, jak również dyrektora zawodówki śmierci. Ze względu na jego manie symetrii, musiał mieć dwie bronie Patty i Liz, siostry obie będące pistoletami. Chłopak jak przystało na wysoko urodzoną osobę jest silny, przyjacielski, lecz przez jego głupotę do symetrii zawala masę misji. Nie wspominając o tym że posiadając dwie bronie, musi dwukrotnie tyle nazbierać dusz. W jego oczach symetria to sens życia. Patty i Liz zanim trafiły do niego, miały tylko siebie. Włóczyły się po barach nie wiedząc co zrobić z życiem. Patty, czyli ta młodsza, niczego się nie boi i bierze wszystko za zabawę, za to Liz była strachliwa i nieraz wolała nie ryzykować.

To tyle co do głównych bohaterów, których jeszcze przybędzie, choć mimo że to Soul jest tytułowym bohaterem, to razem z Maką tylko odrobinę częściej się pojawiają niż reszta. Co do zarysu fabuły to te trzy początkowe rozdziały to nic, w porównaniu z resztą, gdzie powoli zaczyna się wszystko rozkręcać i wyjaśniać, dlaczego tak na prawdę została stworzona zawodówka śmierci.

Kreska w początkowych tomach nie była zbytnio piękna, lecz z kolejnymi tomami stawała się coraz dokładniejsza no i milsza dla oka. Jako seria została już zakończona w Japonii i posiada 25 tomów. No cóż czekam z niecierpliwością na kolejne tomy autorstwa Atsushi Ohkubo w Polsce.

Parę stron z pierwszego tomu ^^ :
 


A to parę stron z dalszych tomów, gdzie kreska znacznie się polepszyła xDD :