Autor: Kana Watanabe
Wydawnictwo: Waneko
Ilość stron: 200
Manga "Rock na szóstkę"
ukazuje nam cztery różne historie, kręcące się głównie wokół
szkolnego życia i miłości. Każda z nich, nawet ta najkrótsza (bo
jedna składa się zaledwie z dwudziestu stron), potrafi wzruszyć i
doprowadzić niektórych czytelników do płaczu. Czyli takich jak
ja. Możemy wczuć się w uczucia bohaterów i przeżywać zarówno
te trudne, jak i te radosne chwile razem, co czasem nie jest łatwe
przy małej liczbie stron. Najbardziej jednak, moim zdaniem, możemy
wczuć się w pierwszą i najdłuższą historię tej mangi.
Poświęcone są jej aż 3 rozdziały, z kolei pozostałym tylko po
jednym, lecz nawet to wystarczy by były ciekawe i zaskakujące.
Z dziełem Kany Watnabe spotkałam się
pierwszy raz. Nie czytałam innych mang przez nią wydanych, nawet na
żadnych skanlacjach, ale uważam że jest dosyć dobrym mangaką i
czeka ją świetlaną przyszłość, a przynajmniej mam taką
nadzieję. Ucieszyłabym się, gdyby jakieś wydawnictwo wydało
jeszcze jedną mangę jej autorstwa, które również, z tego co
widziałam, zapowiadają się ciekawie, lecz o nich już nie mówmy i
przejdźmy to rzeczy.
A więc, pierwsze trzy rozdziały
zawierają tytułową historię. Dziewczyna przedstawiona na okładce
to właśnie nasza główna bohaterka, która jest pilną uczennicą.
Kitagawę poznajemy już na pierwszej stronie, gdy jej tata doradza
jej, by podchodziła poważnie do życia i żyła zgodnie z zasadami.
I właśnie wtedy postanowiła, że tak będzie. Przestrzegała
wszystkich zasad w szkole, lecz miała sekret, który był niezgodny
z zasadami. Jaki? Kochała grać na gitarze, a ponieważ w szkole
było zakazane, by zakładać zespół, ukrywała to przed
wszystkimi. Drugiego z głównych bohaterów poznajemy... No, w dosyć
zabawnej sytuacji, kiedy to nagrał, jak Kitagawa gra na gitarze,
myśląc że nikogo nie ma w klasie. Postawił jej jeden prosty
warunek: jeśli dołączy do jego zespołu, on nie pokaże nikomu
tego nagrania. W ten oto sposób zaczyna się historia naszych
bohaterów, którzy powoli się do siebie zbliżają. Zachowanie
dziewczyny również ulega lekkiej zmianie, była w stanie
przekroczyć największą, chyba dla siebie, barierę by pomóc, już
teraz i jej zespołowi. Sytuacje są naprawdę poruszające i wręcz
nie da się czasem nie popłakać.
"Hanako z ławki obok" jest
drugą historyjką mangi Watanabe. Tym razem głównym bohaterem jest
chłopak, który nie zdążył nawet poznać imienia dziewczyny,
która siedziała ławkę obok niego w klasie. A co dokładnie się
stało, nie będę mówić, bo byłby to za duży według mnie
spojler. Trzecia natomiast: "Troje do zakochania", czyli
nie inaczej jak trójkąt miłosny. Przyjaciele (dwóch chłopaków
oraz jedna dziewczyna) wyznają sobie nawzajem miłość i jak się
okazało, każdy czuje coś innego do każdego i nie ma żadnej
odwzajemnionej miłości. Wyszła z tego niezła komedia, no i nie
tylko. Bo jak już wcześniej wspominałam, przy każdej można się
rozpłakać. Ostatnią i najkrótszą jest "Czemu wciąż go
obserwuję?". Opowiada o dziewczynie, która po prostu wpatruje
się w jednego chłopaka, który, jej zdaniem, przykuwa jej uwagę
tylko dlatego, że ma blond włosy i się wyróżnia. Upiera się
przy swoim zdaniu, że nic do niego nie czuje, ale jej przyjaciółka
uważa co innego. Wszystkie te trzy historyjki miłosne są
poruszające. Podziwiam autorkę za to, że nawet przy tak krótkich
rozdziałach można było się wczuć i nawet popłakać w niektórych
momentach. Mimo dosyć często powtarzających się niektórych
sytuacji w miłosnych powieściach i mangach, tu były zwroty akcji,
z jakimi dotychczas się nie spotykałam, jak na przykład w "Hanako
z ławki obok".
Co do oprawy graficznej - obwoluta
jest przesłodka i według mnie zrobiona dosyć dobrze, natomiast
okładka pod obwoluta ma wiele minusów, jakimi wydawnictwo Waneko
się nie popisało. Jest ona szorstka, przez co na jej niebieskim tle
widać wiele białych kropek gdzie farba po prostu się wydrapała.
Również na krawędzi książki papier jest strasznie kruchy i
czasem małe kawałki odpadają. Co do kreski, nie mam żadnych
zastrzeżeń, jest urocza i miła dla oka. Podobał mi się sposób
narysowania gitary elektrycznej, no i proporcje człowieka zostały
również zachowane.
Jest to na pewno manga skierowana
głównie dla grona dziewczyn. Nie wkurzało mnie w niej nic, oprócz
tej okładki która była słabo zrobiona, jak na Waneko, co mnie
bardzo smuci. Do fabuły również nie mam żadnych zastrzeżeń,
była prosta i lekka. Moja końcowa ocena to 8/10. Cóż tu więcej
powiedzieć. Jedynie chyba to, że z całego serca polecam.

Recenzja w porę, akurat trochę mam teraz okres na muzykę rock'owa ;>
OdpowiedzUsuńCzy to one shot, mam na myśli czy jest tylko jeden tom tych historyjek?? Przez twoją recenzję aż mam ochotę przeczytać. Kojarzy mi się to trochę z one shotem "Ty i Ja" (gatunek: shounen-ai( ^.^
OdpowiedzUsuńTak jest to one shot ^^ z tego co wiem nie ma dalszej kontynuacji i posiada tylko ten jeden tom xD
UsuńPożycz! :D
UsuńMamo, mamo, chyba zaraz pobiegnę do mojej prywatnej domowej biblioteczki i podkradnę Julce XD Wcześniej widziałam to na jej półce, ale jakoś mnie nie pociągało, a teraz... TTuTT BIEGNĘ.
OdpowiedzUsuńBiegnij xDDD
OdpowiedzUsuń