poniedziałek, 8 grudnia 2014

02. Rock na szóstkę ~


Autor: Kana Watanabe
Wydawnictwo: Waneko
Ilość stron: 200

Manga "Rock na szóstkę" ukazuje nam cztery różne historie, kręcące się głównie wokół szkolnego życia i miłości. Każda z nich, nawet ta najkrótsza (bo jedna składa się zaledwie z dwudziestu stron), potrafi wzruszyć i doprowadzić niektórych czytelników do płaczu. Czyli takich jak ja. Możemy wczuć się w uczucia bohaterów i przeżywać zarówno te trudne, jak i te radosne chwile razem, co czasem nie jest łatwe przy małej liczbie stron. Najbardziej jednak, moim zdaniem, możemy wczuć się w pierwszą i najdłuższą historię tej mangi. Poświęcone są jej aż 3 rozdziały, z kolei pozostałym tylko po jednym, lecz nawet to wystarczy by były ciekawe i zaskakujące.

Z dziełem Kany Watnabe spotkałam się pierwszy raz. Nie czytałam innych mang przez nią wydanych, nawet na żadnych skanlacjach, ale uważam że jest dosyć dobrym mangaką i czeka ją świetlaną przyszłość, a przynajmniej mam taką nadzieję. Ucieszyłabym się, gdyby jakieś wydawnictwo wydało jeszcze jedną mangę jej autorstwa, które również, z tego co widziałam, zapowiadają się ciekawie, lecz o nich już nie mówmy i przejdźmy to rzeczy.

A więc, pierwsze trzy rozdziały zawierają tytułową historię. Dziewczyna przedstawiona na okładce to właśnie nasza główna bohaterka, która jest pilną uczennicą. Kitagawę poznajemy już na pierwszej stronie, gdy jej tata doradza jej, by podchodziła poważnie do życia i żyła zgodnie z zasadami. I właśnie wtedy postanowiła, że tak będzie. Przestrzegała wszystkich zasad w szkole, lecz miała sekret, który był niezgodny z zasadami. Jaki? Kochała grać na gitarze, a ponieważ w szkole było zakazane, by zakładać zespół, ukrywała to przed wszystkimi. Drugiego z głównych bohaterów poznajemy... No, w dosyć zabawnej sytuacji, kiedy to nagrał, jak Kitagawa gra na gitarze, myśląc że nikogo nie ma w klasie. Postawił jej jeden prosty warunek: jeśli dołączy do jego zespołu, on nie pokaże nikomu tego nagrania. W ten oto sposób zaczyna się historia naszych bohaterów, którzy powoli się do siebie zbliżają. Zachowanie dziewczyny również ulega lekkiej zmianie, była w stanie przekroczyć największą, chyba dla siebie, barierę by pomóc, już teraz i jej zespołowi. Sytuacje są naprawdę poruszające i wręcz nie da się czasem nie popłakać.

"Hanako z ławki obok" jest drugą historyjką mangi Watanabe. Tym razem głównym bohaterem jest chłopak, który nie zdążył nawet poznać imienia dziewczyny, która siedziała ławkę obok niego w klasie. A co dokładnie się stało, nie będę mówić, bo byłby to za duży według mnie spojler. Trzecia natomiast: "Troje do zakochania", czyli nie inaczej jak trójkąt miłosny. Przyjaciele (dwóch chłopaków oraz jedna dziewczyna) wyznają sobie nawzajem miłość i jak się okazało, każdy czuje coś innego do każdego i nie ma żadnej odwzajemnionej miłości. Wyszła z tego niezła komedia, no i nie tylko. Bo jak już wcześniej wspominałam, przy każdej można się rozpłakać. Ostatnią i najkrótszą jest "Czemu wciąż go obserwuję?". Opowiada o dziewczynie, która po prostu wpatruje się w jednego chłopaka, który, jej zdaniem, przykuwa jej uwagę tylko dlatego, że ma blond włosy i się wyróżnia. Upiera się przy swoim zdaniu, że nic do niego nie czuje, ale jej przyjaciółka uważa co innego. Wszystkie te trzy historyjki miłosne są poruszające. Podziwiam autorkę za to, że nawet przy tak krótkich rozdziałach można było się wczuć i nawet popłakać w niektórych momentach. Mimo dosyć często powtarzających się niektórych sytuacji w miłosnych powieściach i mangach, tu były zwroty akcji, z jakimi dotychczas się nie spotykałam, jak na przykład w "Hanako z ławki obok".

Co do oprawy graficznej - obwoluta jest przesłodka i według mnie zrobiona dosyć dobrze, natomiast okładka pod obwoluta ma wiele minusów, jakimi wydawnictwo Waneko się nie popisało. Jest ona szorstka, przez co na jej niebieskim tle widać wiele białych kropek gdzie farba po prostu się wydrapała. Również na krawędzi książki papier jest strasznie kruchy i czasem małe kawałki odpadają. Co do kreski, nie mam żadnych zastrzeżeń, jest urocza i miła dla oka. Podobał mi się sposób narysowania gitary elektrycznej, no i proporcje człowieka zostały również zachowane.

Jest to na pewno manga skierowana głównie dla grona dziewczyn. Nie wkurzało mnie w niej nic, oprócz tej okładki która była słabo zrobiona, jak na Waneko, co mnie bardzo smuci. Do fabuły również nie mam żadnych zastrzeżeń, była prosta i lekka. Moja końcowa ocena to 8/10. Cóż tu więcej powiedzieć. Jedynie chyba to, że z całego serca polecam.

6 komentarzy:

  1. Recenzja w porę, akurat trochę mam teraz okres na muzykę rock'owa ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to one shot, mam na myśli czy jest tylko jeden tom tych historyjek?? Przez twoją recenzję aż mam ochotę przeczytać. Kojarzy mi się to trochę z one shotem "Ty i Ja" (gatunek: shounen-ai( ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest to one shot ^^ z tego co wiem nie ma dalszej kontynuacji i posiada tylko ten jeden tom xD

      Usuń
    2. Pożycz! :D

      Usuń
  3. Mamo, mamo, chyba zaraz pobiegnę do mojej prywatnej domowej biblioteczki i podkradnę Julce XD Wcześniej widziałam to na jej półce, ale jakoś mnie nie pociągało, a teraz... TTuTT BIEGNĘ.

    OdpowiedzUsuń