niedziela, 4 stycznia 2015

06. Soul Eater ~

Autor: Atsushi Ohkubo
Wydawnictwo: J.P.F
Ilość stron: 200

"Soul Eater" to zdecydowanie jeden tytułów, który szczególnie zapadł mi w pamięci. Można o niej wiele powiedzieć, że porusza, rozbawia, no po prostu nawet by się wydawało że najpoważniejsze tematy i sytuacje, które przeważnie doprawiane są przygnębiającą atmosferą, tu są zawsze rozluźniane. Oprósz komedii nie zabraknie tu również wiele akcji która rozrasta się z kolejnymi rozdziałami.

Nasi bohaterowie, no i jak pozostali uczniowie "zawodówki śmierci" nie są normalni nastolatkami. Tytułowy bohater jest kosą... Tak kosą xD Wielu ludzi potrafi być bronią, rodząc się z tym. Jednak nie każdy o tym wie, a jak już się odkryje swoją moc, udaje się do Zawodówki Śmierci na szkolenia. Maka, czyli partnerka Soula, jest władającym. Po co to wszystko? Po to by powstrzymać ludzi którzy postradali zmysły i zaczęli zabijać niewinnych ludzi oraz zjadać ich dusze. Dawało im to więcej siły, lecz było to rzecz jasna zakazane. Broń natomiast miała prawo do zjadania dusz, lecz tylko osób które były "opętane", przy okazji ich zabijania. Drugim natomiast powodem były czarownice xD Atmosfera jaka panuje w Soul Eater kojarzy mi się z Halloween, pełno dzyń przerażający księżyc i słońce. No i sama sytuacja jaka tam panuje.

Pierwsze trzy rozdziały są jakby zapoznające z naszymi bohaterami. Na pierwszą taśmę idą oczywiście Maka i Soul podczas polowania na "Kubę rozpruwacza". Soul zdobywa już 99 dusze i brakuje mu tylko jednej, by stał się "Death Scythem", czyli po prostu jeszcze lepsza bronią. Ta jednak ostatnia dusza, jaką miał zdobyć, nie była sobie taka łatwa i normalna do zdobycia. Musiała być to dusza czarownicy. Zmotywowani i gotowi udali się do dyniowego domu, gdzie rzekomo miała znajdować się czarownica. Soul jest typowym luzakiem, natomiast Maka pilna i odpowiedzialna uczennica.
Jako kolejna parę poznajemy Black Star i Tsubaki. Ich natomiast misją było nakryć gang bogatych wypierdków, którzy zjadali ludzkie dusze. Black Star miał być cicho jak skrytobójca, lecz jego natura nie pozwala mu na ciche zachowanie. Jest osobą która kocha być w centrum uwagi i uważa się za najlepszego. Tsubaki natomiast jest cichą osobą i zawsze wierną oraz wierzącą w swojego partnera.
Trzecia, lecz już nie para, a trio to Death The Kid syn pana śmierci, jak również dyrektora zawodówki śmierci. Ze względu na jego manie symetrii, musiał mieć dwie bronie Patty i Liz, siostry obie będące pistoletami. Chłopak jak przystało na wysoko urodzoną osobę jest silny, przyjacielski, lecz przez jego głupotę do symetrii zawala masę misji. Nie wspominając o tym że posiadając dwie bronie, musi dwukrotnie tyle nazbierać dusz. W jego oczach symetria to sens życia. Patty i Liz zanim trafiły do niego, miały tylko siebie. Włóczyły się po barach nie wiedząc co zrobić z życiem. Patty, czyli ta młodsza, niczego się nie boi i bierze wszystko za zabawę, za to Liz była strachliwa i nieraz wolała nie ryzykować.

To tyle co do głównych bohaterów, których jeszcze przybędzie, choć mimo że to Soul jest tytułowym bohaterem, to razem z Maką tylko odrobinę częściej się pojawiają niż reszta. Co do zarysu fabuły to te trzy początkowe rozdziały to nic, w porównaniu z resztą, gdzie powoli zaczyna się wszystko rozkręcać i wyjaśniać, dlaczego tak na prawdę została stworzona zawodówka śmierci.

Kreska w początkowych tomach nie była zbytnio piękna, lecz z kolejnymi tomami stawała się coraz dokładniejsza no i milsza dla oka. Jako seria została już zakończona w Japonii i posiada 25 tomów. No cóż czekam z niecierpliwością na kolejne tomy autorstwa Atsushi Ohkubo w Polsce.

Parę stron z pierwszego tomu ^^ :
 


A to parę stron z dalszych tomów, gdzie kreska znacznie się polepszyła xDD :



7 komentarzy:

  1. Soul Eater czasami jest dziwny, ale ogółem mi się podobał i jest na plus. Nawet mam jeden tom tego :v

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie akurat znużył przy pierwszych tomach, ale mój chłopak zdarzył kupić wszystkie tomy i zająć miejsce na mojej półce :I

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam przeczytać Soul Eatera, ale po kilku tomach uznałam, że nie jest dla mnie... XD Był ciekawy, ale miałam wrażenie, że marnuję czas, bo mogłabym przeczytać coś, co spodoba mi się bardziej. Uwielbiam jednak ten specyficzny klimat i nie wykluczam powrotu do tej serii po jakimś czasie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również ten klimat który tam panował był najlepszy i nie wiem, lecz ta seria mnie uwiodła mimo właśnie wielu negatywnych opinii jakie o niej słyszałam xD

      Usuń
  4. Wiesz co? Też chciałabym chodzić do Zawodówki Śmierci... Ogólnie to po twojej recenzji a) widzę, że ta manga do normalnych nie należy b) zaczęłam się jej bać xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie lubię kreski w tej mandze xD Ale ponoć dobra... różne są opinie no ;)

    OdpowiedzUsuń